RSS
piątek, 25 kwietnia 2008
2. Mleko sojowe i tofu

Chciałam, aby pierwsze przepisy, które pojawią się na tym blogu, były oryginalne i w pewien sposób wyjątkowe. Wczorajsze pierogi raczej do takowych nie należą (aczkolwiek były smaczne ;)), ale postaram się dzisiaj to zrekompensować

Tofu i mleko sojowe wbrew pozorą wcale nie są trudne do zrobienia. Do ich produkcji potrzeba naprawdę niewiele, z resztą sami się przekonacie. Warto spróbować, tym bardziej, że cena kupnego tofu i mleka jest dosyć wysoka, a smak jego nie równa nawet się do domowego. Mleka można używać tak samo jak zwykłego, z resztą podobnie rzecz ma się z tofu. Najlepiej smakuje na kanapkach czy pokrojone w kostkę dodane do sałatki. Przepis kuchareczki.

 

mleko sojowe

Mleko sojowe (3,5 litra):

 -35 dag suchej soi

Soję zalać wodą i odstawić na noc do napęcznienia. Rano odcedzić, przepłukać, wlać 3 szklanki świeżej wody i zmiksować na kremową masę.  W tym czasie, w dużym garnku zagotować 10 szklanek wody (2,5 litra), do wrzątku dodać zmiksowaną soję i wszystko razem doprowadzić do wrzenia. Powstanie wtedy piana, która podnosi się do góry. Aby opadła należy wlać troszkę zimnej wody. Należy powtórzyć tą czynność trzy razy. Wyłączamy gaz i przelewamy to do garnka przez sitko wyłożone gęstą gazą.

okara

Pozostałości soi na sitku nazywamy okarą (zdjęcie wyżej), która w stanie surowym jest niejadalna.  Natomiast odsączony płyn w garnku to właśnie mleko sojowe.

 

 tofu

Tofu:

-3,5 litra mleka sojowego

-cztery cytryny

Wycisnąć sok z cytryn (można dodatkowo przecedzić przez sitko), mleko doprowadzić do wrzenia, ściągnąć korzuch, wyłączyć gaz i od razu wlać sok, dokładnie mieszając. Odstawić garnek na 15 minut, aby mleko się ścięło i rozwarstwiło, nie należy więc go mieszać. Po tym czasie delikatnie przełożyć ser na sitko wyłożone gazą, zawinąć jej brzegi i przygnieść od góry czymś ciężkim. Po godzinie tofu będzie gotowe do spożycia! 

21:50, superchick_27
Link Komentarze (13) »
czwartek, 24 kwietnia 2008
1. Pierogi graham z pasztetem sojowym

Witam! To mój pierwszy wpis, trochę się stresuję, ale od czegoś w końcu muszę zacząć :). Może tak słowem wstępu... na blogu znajdziecie ilustrowane moimi zdjęciami (na razie kiepskimi) przepisy na dania zgodne z dietą wegetariańską. Chciałabym tym samym pokazać, że kuchnia bezmięsna także może być atrakcyjna i - co najważniejsze - smaczna.

Na pierwszy ogień pójdą więc pierogi. Bardzo proste i niezbyt pracochłonne danie ze względu na gotowy już farsz. Polecam oczywiście użyć pasztetu zrobionego samemu (na który już wkrótce dodam przepis), ale ostatecznie może być też kupny. Z podanych proporcji wychodzi 9 całkiem sporych i sycących pierogów :).

pierogi graham z pasztetem sojowym

Ciasto:

-szklanka mąki pszennej graham (typ 1850)

-szczypta soli

-ok. 1/3 szklanki gorącej wody

Mąkę razem z solą przesiać, wlewać powoli wodę i zagniatać ciasto, aż do zbicia się w kulę i połączenia składników.

 

Farsz:

-250 g pasztetu sojowego (najlepiej własnej roboty)

Ciasto na pierogi cienko rozwałkować, wycinać szklanką krążki, na środek każdego nakładać ok. dwóch łyżeczek pasztetu, dokładnie sklejać brzegi. Gotowe pierogi przykryć ściereczką, aby nie obeschły. W dużym płaskim rondlu zagotować wodę z dodatkiem soli i oliwy, wrzucać partiami pierogi i gotować do 4 minut na wolnym ogniu. Odcedzone polać oliwą.


Smacznego!

pierogi graham z pasztetem sojowym

20:13, superchick_27
Link Komentarze (2) »